środa, 24 czerwca 2009

Nie lubimy multimediów

Jak wynika z najnowszego badania firmy Gemius, trzech na czterech internautów (76 proc.) oglądało wideo w internecie, a 61 proc. słuchało radia. Zaledwie15 proc. użytkowników internetu nigdy nie korzystało ani z przekazu audio, ani wideo w sieci. Najwięcej tego typu osób jest w gronie internautów powyżej 
34. roku życia, co oznacza iż większość Internautów chłonie nowe media w tempie nie gorszym niż ich zachodni rówieśnicy. Znakomita większość, bo aż 87 proc. użytkowników radia internetowego i 84 proc. osób oglądających treści wideo, korzysta z tych mediów dla relaksu. Tak wynika z badania GemiusAdHoc "Radio internetowe i treści wideo w internecie".

W badaniu sprawdzono także m.in. stosunek internautów do reklamy w materiale wideo. Okazało się, że z reklamą audio lub wideo zetknęło się 73 proc. internautów, przy czym nie mają oni dobrej opinii o tej formie promocji. Reklamowe treści wideo są według internautów nieinteresujące, denerwujące, nienowoczesne. Badani są zdania, że nie przyciągają one uwagi i nie stanowią dobrego sposobu dotarcia do osób takich jak oni. Jest to zastanawiające, bo o ile jestem w stanie zgodzić się z tym że tego typu reklamy są denerwujące (reklamy emitowane przez V2media np. na joemonster.org doprowadzają mnie do szewskiej pasji, zwłaszcza kiedy chcę cichcem poczytać kawały w pracy), to jednak zwracają mocno na siebie uwagę - to właśnie czyni je tak irytującymi.
Najlepiej zapamiętane zostały reklamy usług telekomunikacyjnych, ubezpieczeniowych i finansowych oraz samochodów lub artykułów motoryzacyjnych. Czyli de facto najczęściej reklamujące się w ten sposób branże
Osoby, które spotkały się z reklamą w materiale wideo w internecie, negatywnie oceniły ją na wszystkich badanych wymiarach, czego potwierdzeniem są deklarowane zachowania w sytuacji ich pojawienia się - aż dwie trzecie internautów aktywnie unika z nimi kontaktu (czy to poprzez rezygnację z dalszego oglądania materiału wideo, czy też próby przewinięcia reklamy), co piąty w czasie emisji reklamy zajmuje się czymś innym. Jedynie 15 proc. badanych zadeklarowało gotowość do obejrzenia chociażby fragmentu spotu reklamowego.

Źródło: mediamikser.pl

wtorek, 2 czerwca 2009

Reklamy na warstwach ze stat24

W ostatnim czasie, na moim blogu pojawiało się mnóstwo reklam na warstwach. Nie były jednak one moim źródłem zarobku, lecz niechcianym dodatkiem do statystyk stat24.pl. Stat24 twierdzi, iż zmienia system pod kątem tego, aby ich użytkownicy mogli zarabiać na serwowanych reklamach. W międzyczasie emituje jednak reklamy bez cappingu po całej sieci - prawdopodobnie CPC lub CPA. Dla wydawców jest to sytuacja ekstremalnie niekorzystna - CPC lub CPA jest opłacalne tylko wtedy, kiedy witryna sama decyduje o reklamach które chce emitować (na podstawie profilu użytkownika odwiedzającego stronę - np. reklama sklepu z odzieżą sportową powinna mieć branie na witrynach o tematyce sportowej, ale średnio pójdzie już na kulinarnych). Moim zdaniem - zważywszy na to, że reklamy są wyświetlane niejako przez Re:define, część polsatowskiego RedAdu - oszukiwani są również klienci, którzy otrzymują informacje o niesamowitym zasięgu tej sieci oraz ofertę z setkami witryn pod CPC/CPA, bez wzmianki o tym iż ich reklama jest najczęściej niechciana.
Sytuacja ta nie zmieni się dopóty, dopóki użytkownicy nie zaprotestują. Ja ze swojej strony chciałbym przeprosić moich widzów za te irytujące reklamy, i informuję iż usunąłem statystyki stat24.pl oraz "heatmapę" tej firmy ze swojego bloga. Proponuję również rozważenie "zorganizowanej akcji" przeciw tego typu praktykom, które godzą w jakość reklamy w polskim internecie. Jej forma zależy od odzewu - jeżeli więc ktoś jest chętny, piszcie w komentarzach.

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Nadchodzi Web 3.0 ?

Do Polski nie dotarły jeszcze wszystkie trendy tzw. "web 2.0", czyli konsumpcji sieci polegającej głównie na personalizacji kontentu oraz społecznościach, a już na Zachodzie biją w dzwony rewolucji, wieszcząc nadejście sieci w wersji 3.0. Na czym ma to polegać ?
Web 1.0 -Era darmowych kont e-mail i WWW, które składały się z kontentu "read-only" i głównie statycznych elementów. Ktoś pamięta jeszcze skrypty CGI i ramki ?:) Sieć surfowało się przez katalogi typu Yahoo czy Yellow Pages Polboxu...

Web 2.0 - Kontent generowany przez użytkowników. Ludzie nie tylko pochłaniają informacje, ale także dzielą się swoimi poprzez blogi czy społecznościówki/multimedialne mashupy takie jak Flickr, YouTube, Digg, Wrzuta, Grono, Nasza-klasa etc. Linia pomiędzy konsumentem a wydawcą mocno się zaciera.

Web 3.0 - To będzie sieć oparta na znaczeniu informacji, jej treści. Pogłębiać się będzie personalizacja (więcej niż iGoogle!), inteligentne wyszukiwanie informacji oraz behawiorystyczne ich serwowanie. Sieć będzie dostępna w każdej chwili poprzez smartfony (ekspansja usług typu iTunes, AdMob).

Na [tej] stronie można obejrzeć kilka prezentacji pokazujących szczegóły wizji zachodnich wizjonerów. Z mojej strony tylko pytanie, czy kolejne numerki sieci to faktyczne "kamienie milowe" Internetu, czy też bardziej chwyt marketingowy mający wspomóc wzrost konsumpcji sieci i oferowanych przez nią usług. Większość cech nowej generacji możemy wszak zaobserwować już teraz, i wynikają one raczej z możliwości technologicznych "starego" internetu, po które w końcu ktoś sięgnął.